Ponowne wykorzystanie kradzionych paneli fotowoltaicznych

Jak informuje portal Gramwzielone.pl  niedawno w mediach pojawiła się informacja dotycząca kradzieży 22 sztuk paneli fotowoltaicznych z prywatnej instalacji fotowoltaicznej o łącznej mocy 5,5 kWp, zlokalizowanej w województwie małopolskim. Z powyższego wynika, że moc pojedynczego panelu wynosiła 250 Wp, szkoda tylko, że nie podano producenta skradzionych paneli, co mogłoby ustrzec potencjalnych nabywców przed ich zakupem, o ile oczywiście zuchwały złodziej zechce wprowadzić je do obrotu. Można założyć, że złodziej nie będzie chciał ryzykować i wykorzysta skradzione panele na własny użytek lub w gronie najbliższych mu osób – pisze Patryk Rakowski.

Jak informuje asp. sztab. Marcin Jamroży, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Miechowie: – O kradzieży Komenda Powiatowa Policji została powiadomiona w dn. 28.09.2016 r. Skradzione zostały 22 panele fotowoltaiczne, które zainstalowane były na prywatnej posesji. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Komenda Powiatowa Policji pod nadzorem Prokuratury Rejonowej. Można przypuszczać, że skradzione panele fotowoltaiczne będą wykorzystywane na użytek własny w gospodarstwach domowych, bez podłączania do sieci energetycznej (za: swiatoze.pl).

Na powyższej stronie, jak również kilku innych portalach, można przeczytać, że skradzione panele „nie nadają się do ponownego montażu na nowej instalacji, gdyż zakład energetyczny nie podłączy takiej instalacji z panelami nieposiadającymi odpowiedniego certyfikatu. Niestety nie każdy o tym wie, więc złodziej może spróbować sprzedać skradzione panele jako używane (na przykład na portalach zakupowych). Możliwe jest również wykorzystanie paneli fotowoltaicznych do instalacji nie podłączonej do sieci energetycznej, produkującej energię tylko na potrzeby własne, bez możliwości wysyłania nadwyżek do sieci”. 

Nie do końca mogę zgodzić się z przytoczonym powyżej stwierdzeniem. Oczywiście owe panele można bez problemu wykorzystać w instalacji nieprzyłączonej do sieci dystrybucyjnej (off-grid). Prawdą jest również, że panele wchodzące w skład instalacji PV powinny spełniać normy, jakie zostały przyjęte w danym kraju oraz posiadać stosowne certyfikaty potwierdzające spełnienie tych norm.

Podstawowymi normami, pod kątem których badane są moduły fotowoltaiczne z krzemu krystalicznego, są normy: PN-EN 61215:2005 “Moduły fotowoltaiczne z krzemu krystalicznego do zastosowań naziemnych – kwalifikacja konstrukcji i aprobata typu”, PN-EN 61730-1:2007 „Ocena bezpieczeństwa modułu fotowoltaicznego (PV). Część 1: Wymagania dotyczące konstrukcji” oraz PN-EN 61730-2:2007 „Ocena bezpieczeństwa modułu fotowoltaicznego (PV). Część 2: Wymagania dotyczące badań.” Zdecydowana większość paneli na rynku zgodna jest również z normami PN-EN ISO 9001:2015-10 Zarządzanie Jakością, PN-EN ISO 14001:2005 System Zarządzania Środowiskiem oraz PN-N 18001:2004 System Zarządzania Bezpieczeństwem i Higieną Pracy. Oczywiście najważniejszymi normami, jakie muszą spełniać panele zbudowane z krzemu krystalicznego, są normy bezpośrednio dedykowane dla paneli PV.

Nie mogę jednak zgodzić się, że owe panele „nie nadają się do ponownego montażu na nowej instalacji, gdyż zakład energetyczny nie podłączy takiej instalacji z panelami nie posiadającymi odpowiedniego certyfikatu.” Przede wszystkim zakłady energetyczne nie żądają dołączenia do zgłoszenia przyłączenia instalacji do sieci OSD stosownych certyfikatów, potwierdzających spełnienie określonych norm. Nawet gdyby tak było, to przecież żadnym problemem byłoby dołączenie do zgłoszenia takich certyfikatów.

Jedyną możliwością zweryfikowania kradzionych paneli byłoby sprawdzenie numerów seryjnych – czego oczywiście zakład energetyczny nie robi – oraz zweryfikowanie w jakiejś ogólnoostępnej bazie sprzedawanych paneli PV na terenie Polski, której oczywiście w Polsce nie ma. Chyba jedynym krajem, o którym słyszałem, że stosuje taką praktykę, są Włochy.

Jeżeli chodzi o wymagania stawiane osobom zgłaszającym przyłączenie instalacji do sieci OSD, w przypadku paneli fotowoltaicznych warunkiem jest dołączenie stosownych kart katalogowych. Na ich podstawie zakład energetyczny nie jest w żaden sposób sprawdzić, czy panele fotowoltaiczne wchodzące w skład instalacji PV, pochodzą z legalnego źródła czy też z zuchwałej kradzieży.

Ze wzoru zgłoszenia przyłączenia instalacji fotowoltaicznej do sieci OSD na terenie Enea Operator wynika, że do zgłoszenia należy dołączyć „Parametry techniczne, charakterystykę ruchową i eksploatacyjną przyłączanych urządzeń, instalacji lub sieci, w tym specyfikację techniczną/karty katalogowe urządzeń wytwórczych i przekształtnikowych”.

W stosunku do wzoru zgłoszenia sprzed lipca 2016 r. wykreślono z listy załączników „Deklarację zgodności parametrów technicznych przyłączanych instalacji, urządzeń lub sieci z aktualną dyrektywą niskonapięciową LVD oraz dyrektywą kompatybilności elektromagnetycznej” – z tym, że deklarację dotyczą falowników lub – zgodnie z nomenklaturą Enei – urządzeń przekształtnikowych.

Obecnie zgodność montowanych urządzeń z wymaganymi normami potwierdza instalator mikroinstalacji w formie oświadczenia, w szczególności zgodność z IRiESD oraz wymaganiami określonymi w dokumencie „Kryteria przyłączania oraz wymagania techniczne dla mikroinstalacji i małych instalacji przyłączanych do sieci dystrybucyjnej niskiego napięcia Enea Operator Sp. z o.o.”. Stosowne kryteria posiadają także pozostali dystrybutorzy, a dokument ten został opracowany przez Zespół PTPiREE ds. kryteriów przyłączania OZE.

Analiza niniejszego dokumentu pozwala stwierdzić, że głównie skupiono się na urządzeniach współpracujących z siecią, czyli falownikach, które w owym dokumencie błędnie nazywane są urządzeniami wytwórczymi, ale to w sumie mało istotne. Zgodnie z nim falowniki muszą posiadać certyfikaty zgodności z normami: PN-EN 61000-3-3:2013-10, PN-EN 61000-3-2:2014-10, PN-EN 50438:2014-02 (dotyczą falowników o prądzie znamionowym ≤16A), PN-EN 61000-3-11:2004, PN-EN 61000-3-12:2012 (dotyczą falowników o prądzie znamionowym >16A ≤75A) oraz certyfikaty zgodności z aktualnymi dyrektywami Parlamentu Europejskiego i Rady: dyrektywą niskonapięciową LDV (2014/35/UE) i dyrektywą kompatybilności elektromagnetycznej (2014/30/UE).

W niniejszym dokumencie brak jest odniesienia do norm, jakie muszą spełniać panele fotowoltaiczne wykorzystywane przy budowie instalacji PV. Na tej podstawie można wysnuć, że zakłady energetyczne nie specjalnie przywiązują wagę do jakości montowanych paneli PV oraz ich zgodności z wymienionymi na początku tekstu normami.

Konkluzja, jaka się nasuwa, wskazuje, że przy obecnych wymaganiach zakładów energetycznych, złodziej paneli fotowoltaicznch może bez problemu zgłosić instalację bazującą na kradzionych panelach i przyłączyć ją do sieci dystrybucyjnej, a nawet – posuwając się dalej – sprzedać takie panele i bez większych problemów doprowadzić do przyłączenia takiej instalacji oszukanemu klientowi do sieci OSD.

 

Źródło: Gramwzielone.pl